Geoblog.pl    neronek    Podróże    Filipiny Wielkanoc 2015    San Fernando Pampanga - Wielki Piątek
Zwiń mapę
2015
03
kwi

San Fernando Pampanga - Wielki Piątek

 
Filipiny
Filipiny, San Fernando Pampanga
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13161 km
 
San Fernando Pampanga - Wielki Piątek


O czwartej rano wyszedłem z hotelu i udałem się na dworzec autobusowy Victory Liner, zasięgnąłem języka, iż tylko ta linia obsługuje trasę Manila  - San Fernando Pampanga,
 ( proszę pamiętać, aby dodać Pampanga, ponieważ bez niej można dojechać do zupełnie innego miasta).
Pomimo wczesnej pory na ulicach panował straszny ruch, to za sprawą pielgrzymów zmierzających do Katedry na obchody Wielkiego Piątku, koszt kursu taxi dwieście pięćdziesiąt peso czyli 15 zł
 Na dworcu Victory Liner  nie było tłumów, choć się ich spodziewałem, w autobusie oprócz mnie było tylko pięciu pasażerów, co mnie bardzo zdziwiło.
Opuszczając Manilę mijaliśmy mnóstwo pielgrzymów, ogarnęło mnie uczucie, jakbym opuszczał oblężoną twierdzę, po dwóch godzinach dotarliśmy do San Fernando, kierowca wskazał mi, gzie mam wysiąść. Po czym otoczyli mnie rowerowi  i trycklowi aniołowie, oferując swe usługi,  wsiadłem w trycykla  i ruszyliśmy na  golgotę, cała przyjemność kosztowała mnie sto peso 7 zł Nieco chudy kierowca anioł , troszkę się zasapał podczas jazdy, dała o sobie znać chyba moja lekka prawie niewidoczna nadwaga, ale dowiózł mnie do obranego celu, nadmienię, że okazałem pewną dawkę empatii, dołożyłem mu dwadzieścia peso.
 A jak wygląda golgota w San Fernando Pampanga?
Dokładnie są to trzy ogromne drewniane krzyże wbite na niewielkiej górze, w niewielkiej wiosce., z której ruszą  biczujący się pokutnicy uliczkami aż do centrum, pod katedrę. 
Znalazłem się na ogromnym placu, przed górą z trzema krzyżami, dochodziła ósma, straszny tłok, największe stacje telewizyjne świata, rozlokowały swoje kamery, była też podobno Martyna Wojciechowska, której niestety nie spotkałem, może innym razem.
Wokół porozstawiane bary namiotowe, reklama na reklamie, Smart, Globe, to np. sieci komórkowe na Filipinach, także punkty medyczne, jak przystało na takich rozmiarów imprezę.
O godzinie trzynastej rozpoczęły się uroczystości, namiot przeznaczony z miejscami
dla VIP-ów, wypełniony po brzegi, dla mnie miejsca zabrakło tym razem, wybaczam organizatorom  to niedociągnięcie.
 Tak bardzo chciałem wszystko zobaczyć ,a więc wdrapałem się  na ogromny podnośnik, przeznaczony dla stacji telewizyjnej, widok był wręcz boski, jak przystało na uroczystość, uradowałem się niezmiernie, aż tu nagle z sąsiadującego podnośnika jakiś skośnooki operator, zawołał : Skąd jesteś po chwili namysłu dumnie odrzekłem : TVP, pomimo, że miałem mały aparat Lumix DMC- LX7, który raczej nie przystawał do zajmowanego przeze mnie podnośnika, nie opuściłem strategicznej miejscówki, TVP górą !

Pogoda nas nie rozpieszczała,  zwłaszcza dała się we znaki biczującym pokutnikom, którzy okładali się aż do krwi, twarze mieli zakryte chustami, żeby nie okazywać zmęczenia i mimo wszystko bólu, upięte zielone  łodygi palmowe przyozdabiały ich głowy, później miały trafić na krzyże na golgocie. Typowy pokutnik przemierzał trasę na boso, trzymając w dłoniach bat, długi około 1,5m, na końcu którego znajduje się 25 bambusowych patyczków, taka wiązka dziesięciocentymetrowych paliczków co chwilę okładała ciała pokutników.  Zakupiłem taki bat na pamiątkę tej niezwykłej uroczystości, był ciężko, bowiem wręcz go wyprosiłem od pewnej prywatnej osoby, nie od sprzedawcy, zapłaciłem pięćdziesiąt peso. I tak sobie pomyślałem, że może jednego pątnika będzie mniej na ulicach San Fernando, bowiem uratowałem czyjeś plecy przed ogromnym cierpieniem? Ale co? ciało czy duszę? Pozostawiłem to pytanie bez odpowiedzi.
W razie czego od tej chwili dysponowałem już batem, który może ja użyję w kóryś Wielki Piątek, niezbadane są wyroki boskie, święta prawda.
Robiąc zdjęcia musiałem nieco uważać, bowiem wszędzie tryskała krew biczowników, kolega po fachu, z filipińskiej telewizji miał całą koszulkę zbryzganą krwią, szaleni są ci reporterzy, ja też ludzka posoka pokrywała stojące nieopodal auta, sceneria rodem z horroru.  Według danych każdy pokutnik biczuje się około trzech godzin, temperatura około 37 stopni Celsjusza, ukrop, kurz, zmęczenie, zasłonięte twarze, podczas ich pokutnej drogi nie widziałem, żeby ktoś poczęstował ich wodą, szacun to ludzie głębokiej wiary i silnej woli.  Byłem świadkiem kuriozalnej sytuacji, a mianowicie otóż w pewnym momencie do grupy biczujących pątników dołączył mały około dziesięcioletni chłopiec, w dłoni trzymał bat, którym się okładał, już zaczęły pojawiać się czerwone,  sączące się  rany  na plecach, a za nim jego matka, całe zdarzenie trwało kilkanaście sekund; panowie z ochrony wyszli niewiadomo skąd i zgarnęli chłopca z
matką do auta, kobieta szarpała się i wyzywała., pomimo zakazu, udało mi się pstryknąć jedno zdjęcie, reasumując, głupota ludzka i chory fanatyzm nie zna granic.
Coraz bliżej do godziny trzynastej, na placu pod górą w upale zgromadziło się ponad dwieście tysięcy ludzi z całego świata, a wśród tych tłumów ja, spocony, czerwony jak burak, całe szczęście, że miałem kapelusz i butelkę wody .
 Krwawa inscenizacja trwała, żołnierze prowadzili Jezusa wraz z Maryją, w tym roku w roli głównej wystąpił Filipińczyk, który notabene miał być po raz jedenasty naprawdę  ukrzyżowany, zastanawiałem  się jak wyglądają jego dłonie,   wraz z dzisiejszym bohaterem  zawiśnie na krzyżu kolejnych czternaście osób.

Krwawy rytuał rozpoczął się!

Przyjrzałem się dokładnie jak to wygląda, za krzyżami znajdowały się metalowe dyby, ręce pokutnika rozciąga się wzdłuż  i mocnym i energicznym ruchem młotka wbija się w dłoń
 15 cm gwoździe.  Słychać było krzyki fanatycznych wiernych poddających się temu zabiegowi, ale również obserwatorów, mnie także poniosło, z zapartym tchem oglądałem mękę Jezusa na krzyżu. Kiedy postawiono krzyż z Jezusem wtedy rozległy się krzyki, płacz, panowało wielkie poruszenie wśród uczestników tej krwawej inscenizacji Drogi Krzyżowej.
  Wielkopiątkowe ukrzyżowania pierwotnie były rytuałem katolickim, jednak na przestrzeni lat zamieniły się w spektakl, który przyciąga tysiące turystów. Choć praktyk tych nie pochwala Kościół katolicki na Filipinach, uważając je za wypaczenie wiary, dotychczas nie udało się położyć im kresu. Ten spektakl wywarł na mnie ogromne wrażenie, wszystko było na wskroś realne, bliskie, jeszcze widzę  ulice pełne   samobiczujących  pątników, to pozostanie w mojej pamięci  na zawsze i jeszcze dłużej, jaki ten świat jest dziwny, inny i przy tym tak wciągający.
Postanowiłem się ewakuować, ale to nie było takie proste, zapchane wąskie uliczki, ludźmi, autami, karetkami na sygnale, bo wiele osób mdlało, słabło na wskutek tak głębokiego przeżycia religijnego, do tego jeszcze żar z nieba, ścisk, kurz.  Jakimś cudem złapałem trycykla i oddaliłem się od miejsca krwawych zdarzeń, dotarłem na dworzec autobusowy,
 z duszą na ramieniu wypatrywałem powrotnego autobusu, był, wręcz czekał na mnie i innych pielgrzymów.  Popołudniu byłem już w Manili, w dzielnicy Malate w okolicy Remediom Cirle, jakieś trzysta metrów od mojego hotelu. Nie zakończyłem obchodów tak ważnego dnia Triduum Paschalnego , poszedłem na Mszę św. celebrowaną w Wielki Piątek, przed Katedrą Matki boskiej zgromadziły się tłumy ludzi, udało mi się znaleźć nawet wolne miejsce.
Zmęczony, opalony,  uduchowiony, ale też  szczęśliwy, że kolejny plan podróży udał się w 100 % .
Msza  św.  wyglądała zupełnie tak samo jak u nas,  tak więc nie będę się rozpisywał .
Potem jeszcze tylko na kawę z Wi Fi i kolejne pakowanie jutro trzeba wcześnie wstać samolot do Tagbilaran o  7,30 , a potem nareszcie w domu u przyjaciół do mojej małej wyspy Pamilcan.
to tyle dobranoc do jutra .
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (217)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Multimedia (2)
  • rozmiar: 0,00 B  |  dodano
     
  • rozmiar: 0,00 B  |  dodano
     
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
neronek
Darek Metel
zwiedził 11% świata (22 państwa)
Zasoby: 268 wpisów268 330 komentarzy330 13203 zdjęcia13203 156 plików multimedialnych156